Lifestyle Podróże Strona główna

Ubraniowy must have w walizce

Czyli kilka słów o tym, które ciuchy bądź akcesoria zawsze lądują w mojej walizce / plecaku czy torbie, i to bez znaczenia, czy wyjeżdżam na weekend pod Wrocław, czy na 3 tygodnie do Afryki.

GETRY, GETERKI, GETRUNIE!

Taaak! Getry to podstawa, taka podstawa podstaw, klasyczny basic każdego wyjazdu. I w zasadzie to nie, one nie lądują w walizce, bowiem najczęściej od razu ubieram je na siebie. Idealne już na samą podróż – do samolotu / pociągu / auta. Raz – że wygodne (nic nie uciska ani nie gniecie, zero guzików, twardych materiałów i rozporków). Dwa – że bardzo komfortowe, nawet gdy zaśniecie na lotniskowym krześle zwinięte w najbardziej zakręcony paragraf, geterki z wysokim stanem zapewnią Wam spokój ducha, trzymając wszystko na swoim miejscu i niczego nie odsłaniając… wiecie, o czym mówię. Zyskują również podczas kontroli lotniskowych – nic nie piszczy, nie trzeba ściągać paska i opróżniać kieszeni. Niby pierdoła, ale podczas kolejnej przesiadki i kontroli także docenicie 🙂 Obojętnie, czy na dworze lato czy zima, getry do samolotu to mój must have.

Ale bankowo przydadzą się Wam również na miejscu. Wszelkie trekkingi górskie, spacery po lesie, lokalne aktywności (jazda konna, quady, sandboard na wydmach) – wszędzie tam wjeżdżają getry. No bo w dżinsach jakoś tak sztywno (choć najczęściej w ogóle ich ze sobą nie zabieram), a w krótkich spodenkach często za zimno. Wtedy wchodzą one, całe na… kolorowo 😀 No i oczywiście niezastąpione klasycznie w treningach.

A na sam koniec warto dodać, że zajmują mało miejsca i super szybko schną!

Na co zwracać uwagę kupując geterki?
Dla mnie mega ważna jest jakość – nieprześwitujący materiał (+100 do komfortu, i na treningu i w samolocie), wysoki stan (co by nic się nie rolowało, nie marszczyło ani nie odsłaniało, nawet gdy koszulka się podwinie), płaskie szwy oraz odpowiedni materiał. No i oczywiście kolorystyka.

Dlatego tak chętnie sięgam po Rebel Skin, których jestem absolutną fanką. Spełniają wszelkie powyższe kryteria, no i mają cudowny dizajn. I przede wszystkim, sprawdzone – i w górkach, i w lesie, w podróży, samolocie, na gorącej Kubie i w zimowym Toronto! (A top sportowy to nawet i w roli góry od stroju się sprawdził!) Polecam z czystym sumieniem.

OKSY!

Czy to lato czy to zima, zawsze! Chronią i od słońca, ale też od śniegu. Przed wiatrem, deszczem, czy nawet natrętnymi owadami. No i po nieprzespanej nocy też przykryją ślady imprezy… Okulary przeciwsłoneczne noszę z sobą w zasadzie zawsze, cały rok. Pamiętajcie tylko, że mają one nie tylko dobrze wyglądać, ale przede wszystkim chronić przed promieniowaniem UV!!! Te bezpieczne oznaczone są znaczkiem UV 400 i chronią przed promieniowaniem UVA i UVB. Dodatkowo, dla aktywnych, bardziej wymagających i sportowców, zalecane są okulary z fotochromem bądź polaryzacją. Nie bez znaczenia pozostaje również kolor soczewek czy filtr blue blocker, ale tutaj najlepiej zasięgnąć porady specjalisty, nie znam się na tym, więc wbrew zasadzie, nie wypowiem się. 😉

BIKINI, MONIKINI CZY PO PROSTU STRÓJ KĄPIELOWY

Po pierwsze. Życie mnie już nauczyło, że okazja do popływania znajdzie się w najmniej spodziewanym momencie. I mało czego tak często żałowałam, jak nie spakowanego kostiumu kąpielowego. Czy to zima czy wiosna, wiele hoteli, ośrodków wypoczynkowych, czy nawet typowo slow’owych miejscówek oferuje baseny, baseniki, sauny, łaźnie i inne banie. O, tak jak moja ulubiona Drewniana Róża. Kto by pomyślał, że w górach, w środku lasu i w sercu Karkonoszy znajdzie się tak magiczny staw kąpielowy. Drewniana Róża w Piechowicach to w ogóle moje małe odkrycie poprzedniego roku i serdecznie Wam ją polecam. Za stworzony klimat, za przepiękne wnętrza, za górskie widoki i za wspaniałych ludzi.

Początkowo miałam tu jeszcze pisać o japonkach, zwijanej kurtce puchówce i chuście w roli pareo, sukienki, szala czy osłony głowy, ale nie, resztę już zostawiam Waszej inwencji, Waszemu doświadczeniu i przede wszystkim – Waszym potrzebom. W końcu chodzi o to, aby to Wam było komfortowo i dobrze się podróżowało!

Może Ci się spodobać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *