Lifestyle Podróże Strona główna

Co spakować na wyjazd? 7 nieoczywistych rzeczy

W bagażu każdego podróżującego powinno być miejsce na pewniaki (dokumenty, leki), odrobinę fanaberii i luksusu (płatki pod oczy, ulubione perfumy) i… i kilka dodatkowych gadżetów, które w trudnych chwilach mogą uratować i duszę, i dupę.

CISZA, JA I CZAS

Samolot, hostel, bus, szpital… w każdym z tych miejsc możecie natrafić na wyjątkowo głośnych współtowarzyszy doli i niedoli. Płaczące dziecko, chrapiący sąsiad, pijany pasażer… opcji jest sporo i zawsze ktoś się trafi, zawsze. I niezależnie od tego, czy jesteście super wrażliwi na dźwięki, czy śpicie jak suseł (jak śpi suseł?), prędzej czy później, podczas kolejnej zarwanej nocy zamarzycie o chwili ciszy i spokoju. Nawet najbardziej imprezowe zwierzę padnie, trust me, padłam. A sen jest ogromnie istotny, i powie Wam to każdy lekarz! Także… ZATYCZKI DO USZU pakować szybciutko, ino raz. Zajmują niewiele miejsca, a ratują spokój ducha. Jeszcze mi podziękujecie, jestem pewna.

BĘDZIE KŁUTE!

Igła w podróżach przydaje się w wielu sytuacjach. Czy to do szycia (tylko nie zapomnijcie nici!), przekłuwania czy wyciągania drzazg. Ale tym razem o innej igle. Takiej do otwierania telefonów. A teraz się przyznać, komu zdarzyło się ogarnąć drugi telefon na wyjazd, kupić miejscową kartę i… zapomnieć otwieraczki? Obecna! Taa… W życiu bym nie pomyślała, aby choćby zapisać ją na liście rzeczy do zabrania. To nawet nie tak, że jej zapomniałam. W ogóle nie była brana pod uwagę. IGŁA DO TELEFONU? W życiu! A powinna! Bo czym innym pośrodku niczego otworzyć smartphona? Ech, niewolnicy technologii…

I WIESZANE!

Ano właśnie, nie raz i nie dwa w trakcie wyprawy będziecie robić szybką przepierkę, suszyć ręcznik czy strój. I to nie zawsze w cywilizowanych warunkach. Owszem, zdarzało się rozwieszać pranie na gałęziach, płotach czy… samochodowych oknach. Yup, true story. Gorzej, gdy budzisz się rano, a ręcznika na drzewie brak (lub cały w robactwie, ale to inny temat). W takich sytuacjach – KLAMERKI + SZNUREK to Wasz must. Mała rzecz, a cieszy. Klamerkami możecie też uszczelnić napoczęte opakowania kaszy, kawy czy soli, a sznurkiem… a sznurek możecie wykorzystać jak Wam tylko wyobraźnia podpowiada.

I KRĘPOWANE! TFU, NAPRAWIANE!

SREBRNA TAŚMA (duct tape) i TRYTYTKI (tyrytytki, opaski zaciskowe, zipki) – must mustów, absolutny zestaw naprawczy wszystkiego. Czy kogoś trzeba przekonywać? Taśmą naprawicie niemal wszystko, a w zestawie z tyrytytkami to już bankowo wszystko. Wodoodporna duct tape, pierwotnie zamawiana na potrzeby armii amerykańskiej do uszczelniania pojemników z amunicją, dziś na dobre weszła do codziennego użytku. Zakleicie nią dziury w butach, wzmocnicie szyby, uszczelnicie rury. Prawdziwa gwiazda każdej wyprawy! Nawet załoga Apollo 13 miała ją na pokładzie! No i zawsze też można jeszcze kogoś nią związać, w razie potrzeby… 🙂

A NA KOŃCU PAKOWANE

POJEMNIKI, WORKI i WORECZKI, jak się okazuje niezbędne podczas każdej wyprawy. Szczególnie bardziej survivalowej i off-roadowej. W takich opakowaniach bezpiecznie przechowacie i przewieziecie od groma rzeczy – od piasku znad oceanu po lokalne rękodzieło. Worki strunowe (z zamknięciem zip) świetnie sprawdzą się przy pakowaniu ubrań, oszczędzając miejsce i skutecznie chroniąc ciuchy przed zabrudzeniem. To również świetne kosmetyczki i apteczki. Wszelkie pojemniki czy nawet pudełeczka po biżuterii pomogą Wam utrzymać względny (ekhm) porządek w bagażu i na samochodowej pace. I dobrze wiecie, że jestem ostatnią osobą namawiającą do zaopatrywania się w zbędny plastik. Sugeruję jedynie, że można go mądrze wykorzystać, wielorazowo, a potem zrecyklingować. Wszystko z głową! Bo na co dzień, niepotrzebnemu plastikowi mówię stanowcze NIE!

Robaczki moje Kochane, pamiętajcie że to tylko moja perspektywa – bardziej wyprawowa i off-roadowa niż ALL-IN. Jeżeli macie swoje niecodzienne musty – koniecznie dajcie znać! Choć akurat szara taśma niekiedy może przydać się wszystkim, nieprawdaż? 🙂 I to też nie jest pełna lista do spakowania, nie znajdziecie tu takiej, póki co. Ale pamiętajcie, że zawsze możecie zajrzeć do wyjazdowej apteczki czy kosmetyczki.

Może Ci się spodobać

1 Comment

  1. […] potrzebie pojemników na wyprawach pisałam już TU, a ta wyprawa tylko to potwierdziła. Śniadania serwowane w Casach są dość obfite i bogate w […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *